Trolljegeren (Łowca Trolli) z 2010 roku: 7,5/10 (może trochę za wysoko, ale lubię filmy z dużymi stworami).
Niezbyt wysoki budżet, film próbujący udawać dokument; takie norweskie Paranormal Activity dla fanów fantasy - a w tej roli sprawdza się przednio.
To nie jest film, w którym można znaleźć dużo wartkiej akcji, interesującą fabułę czy wartye uwagi postaci. To jest film na wieczorek, do piwka, przy którym można się wyluzować i wyłączyć myślenie. Jeżeli podobało ci się Pacific Rim lub Godzilla to polecam. ;)
@Jezor: ale trzeba zaznaczyć że łowca jest dużo mniej widowiskowy (są efekty, ale mniej kiczowate - tak nawet mimo tego że mówimy o trolach!) i mniej durnowaty niż PR. Ciekawa odmiana, warto zbadać ;)
@Runcheinigal: zupelnie od czapy spytam sie czy to ma cos wspolnego z rivfaderem ktory mial przyjsc z martwych i wyrznac chrzescijan? :D
@zskk: Nie. Ale jak szukasz czegoś takiego, to polecam książki Miroslava Zambocha, i oczywiście cykl o Mordimerze Medderinie Jacka Piekary.