Nie udało ci się życie? Zmarnowałeś? Uciekłeś od pierwszej jedynej miłości? Potem ożeniłeś się bez miłości? Jedyna istota którą kochasz - twój syn - wychowywał się w piekle twojego małżeństwa? Tak jak ty wyrastałeś w piekle małżeństwa swoich rodziców? A myśl, ze twój Sylwuniu będzie tak samo nieszczęśliwy jak ty łamie ci serce? Praca która była twoim powołaniem okazała się udręką za grosze? Zabija ci samotność którą sam sobie zgotowałeś? Nikt i nic cię już nie czeka? Nie widzisz przed sobą przyszłości? Jesteś w proszku? W rozsypce? Wypatroszony? Rozmontowany? Wypalony? ...i śmiertelnie zmęczony chociaż niczego w życiu nie dokonałeś? Musisz przystanąć w biegu chociaż nigdzie nie dobiegłeś i odpocząć? Za wszelką cenę odpocząć?