Umowa o pracę to jest jakaś Bereza kartuska w porównaniu z b2b. Wszystko sztywno pod linijkę. Godziny pracy te same codziennie, tylko sobie można wybrać godzinę przyjścia. O pracę z domu trzeba jakieś wnioski pisać xD zwolnienia jakieś dostarczać jak się nie jest w pracy parę dni
Gigantyczny szok kulturowy w porównaniu ze zjawianiem się w biurze raz w tygodniu o godzinie takiej jak mi się akurat wstanie, graniu na konsoli godzinami i byciem dostępnym dla każdego ziomka niezależnie od dnia tygodnia. Szkoda że się skończyło ehhhh