Nie bądźmy nałogowcami- od dziś proponuję żeby każdy swojej kobiecie/dZziewczynie/ cipce chętnej powiedZAŁ- stanowcze3 i zdecydowane NIE!
Dosyć gnębienia/szantażu i ucisku macicą, cipeczą i cyckami i nogami i tą buźką przesłodką i tymi nogami zajebistymi i łydkami i talią i tym tyłeczkiem i oczami i tym jak ona zawsze rozumie i wie i widzi cię i kocha i rozumie- prawie jak dobry pies.....DOSYĆ mówię!
Czas renegocjować wartość i warunki!
Inaczej przyjdzie islam i nic tylko przejebane na następne kilkaset lat im zostanie!
Kurwa! Co to jest? Kto to ogląda? kto daje chajc na tego realizację?
Co za gówno. Czyżby warto było doliczyć opłatę za YouTuba do opłaty za ścieki?
Kto to kurwa finansuje?!
https://www.youtube.com/watch?v=Ks_Ody4sHO0
Ile milimetrów druta trzeba przeciągnąć żeby takie gówno miało tyle wejść
Gitara&dusza niespełnienego artysty oraz bycie wysportowanym chujem z intelektualnym zacięciem > od kasy
@Runcheinigal: Do bycia zajebistym męskim ruchaczem kobiet, brakuje mi tylko naprawdę dużego chuja, wzrostu, klasy, urody, i tak w ogóle to paru innych cech oprócz: Zajebistości, chęci i odwagi- a to jest towar deficytowy
Do albumu rodzinnego sobie wkleję. Czaicie to! List od Klinta! Kurnia niby nic, bo pewnie to jakiś PR, no ale jednak podpis! I odpowiedź! W dodatku taki oldschool że list! :)
Ja tam ucieszony jestem, fajnie mnie to podbudowało, że ktoś w ameryce myśli o tym i pewnie ludzi do tego zatrudnia żeby odpowiedzieć sensownie jakiemuś biednemu Runowi- w dodatku w klasycznym liście! Ale pompa! xDD
Tak sobie myślę że pierwsze zamknięcie Strimsa, było jak rozwalenie przez Sebe w lesie, pięknego dużego mrowiska, gdzie mróweczki sobie pracowały, budowały dobrobyt i potęgę, itp. itd. I nagle ktoś zniszczył dorobek całych pokoleń,..
Natomiast drugie było jak posypanie trutki na mrówki pod oknem, gdzie się parę mrówek pojawiło, parę zdechło, reszta się wyniosła gdzie indziej.
@Runcheinigal: Mialem 2 butelki leszka a dalej to tyskie bo mieszkam w takiej dzielnicy gdzie z "polskich" to maja tylko tyskie... a ty co pijesz?
@Kokofon: Perłę Export x2, bo tylko to po drodze do domu było na stacji z w miarę przyzwoitych piw po drodze i wziąłem na spróbowanie nowego Złotego Denara x4 w butelce- taki sik z nowego Namysłowa- kiepski w chuj, więcej nie kupię, ale trzeba przyznać że Namysłowskie, już mi na prawdę odpowiada- nie wiem nie znam się, ale po prostu dobre jest. Mam jeszcze w lodówce parę Fortunek miodowych, na deser.
Zawsze lubiłem piwo, tylko że ja je lubię pić, a nie "koneserować"
Pjerun pije wodę z miski dla psa.
http://images6.fanpop.com/image/photos/33800000/Real-life-Bolt-and-Mr-carrot-disneys-bolt-33879908-500-373.jpg
@n30n: no v sumie, ta voda vylana do ściekóv potem przez naszą kochaną oczyszczalnie do rzeki paruje i pada razem z deszczem do tej samej miski i potem ją vypijam
Pierun to pies łańcuchowy na smyczy Rajtera.
http://img.wiocha.pl/images/6/7/675b769b029793184dee3a694b088a91.jpg
@Pherun: Masz syndrom sztokholmski.
http://25.media.tumblr.com/tumblr_lsv817N9d51qec4tfo3_r2_250.gif
@Karramba: Całokształtem.
@borysses: Też przez to przechodziłem. Nadrabia za to właśnie tym mniejszym pierdolnikiem w plikach i szybkością działania. Trochę niedopracowanych rzeczy jest. Denerwuje mnie niesamowicie ten brak jednorodności w gui. Windows teraz wygląda jak cygański tabor xD
Żadna Grażyna mnie nigdy nie uziemi, mogą mnie próbować cywilizować, mogą tłumaczyć, płakać i prosić, mogą mi zabrać serce, nałogi, kasę i czas, ale nigdy nie zabiorą mi moich hobby/pasji i 'schizów'
Nic się ludzie na niczym nie znają.
Ja do tej pory uważam że najlepszym lekarstwem na depresję i inne problemy jest ciężka praca / lub inny wysiłek fizyczny i umysłowy przez 18 godzin, a potem słoik pasztetu Mazowieckiego z Łukowa, dobry nie krojony chleb, główka sałaty, jeden pomidor, sól, pieprz, ketchup i jeden- trzy browary i świadomość wolności i swobody osobistej. Pomagało na studiach, sprawdza się i teraz.
Ewentualnie umiejętność obsługi palnika i podstawy sztuki kulinarnej+ wysiłek fizyczny oczywiście, ale nie siłownia jakaś, tylko ostra praca, albo jakiś prawdziwy sport.
Nic tak nie buduje wewnątrzczłowiekowego szczęścia jak satysfakcja z łamania samego siebie, pełny bęben, browar i net/książka/jakieś hobby na dobranoc.
To pisałem JA: Polski Janusz- świadomy tego co z nami robią, a lakiernik dalej mi dwie dychy wisi zwrotu za skazę na lewym błotniku Punta.
Poza tym kroję cieniutko cebulę i kładę na pasztet- bo to tak oszczędniej, smak jest i że niby tak orientalniej bardziej, jak w Azji jakiejś, a jak któraś Grażyna się buntuje to jej mówię że to zdrowe i fit i taka dieta, a jak mam sentyment i atencję wobec niej to nawet jej na kanapkę ze trzy groszki konserwowe nałożę- zdrowsze i tańsze od kaparów, a z reszty zupę, albo sałatkę można potem zrobić.
@Runcheinigal: TLDR: Polecam zażeranie stresów i smutków.
Ale owszem, dobrze jest się czymś zająć. Gorzej tylko jak się nie chce.
Co jest cenne, że jesteśmy w ogóle rozważani jako przeciwnik dla armii Rosji- miłe.
Scenariusz zasadniczy głosi że w przypadku agresji, spełniamy rolę uzupełniającą, jak w przypadku większości państw EU.
Aczkolwiek, kiedy już nas sprzedadzą i zjedzą i i tak jak zawsze nie pomogą. Dobrze jest mieć świadomość że szkolenie wielu naszych jednostek opiera się o zaawansowany kurs walki partyzanckiej (na elementy szkolenia terrorystycznego w oficjalnych dokumentach i z rozmów ze znajomymi jeszcze w temacie, nie natrafiłem- co tylko i wyłącznie dobrze o Nas świadczy).
Ciekawy jestem jak by sobie ruskie i inna chołota poradziły w momencie agresji wobec Polski i nominalnego wypowiedzenia stanu wojny.
Amerykańce z Kozojebcami nie są sobie w stanie poradzić, bo nie wiadomo kto wróg, a kto przyjaciel.
U nas byłoby o tyle ciężej że mamy mocniej zaawansowaną i "zindeksowaną ludność". Aczxkolwiek zasady obowiązują te same- cieżko by im było prowadzić politykę pacyfikacji za ataki terrorystyczno/partyzanckie, jak niemiaszkom za drugiej wojny.
Suma sumarum. Polska dzięki temu że zostało w niej jeszcze trochę myślących osób jest teraz cięższym orzechem, do zgryzienia, niż nawet 400 lat temu.
Cieszy mnie to i uspokaja.
Mimo całej chujni co z tym krajem się dzieje, wciąż i dalej, są ludzie którzy, myślą jak zrobić żeby przynajmniej utrzymać status kwo państwa- a jak nawet nie, to są i będą tacy którzy się o to będą upominać, a wszystkich Nas nie zabiją, bo zwyczajnie nie znajdą.
Lubię ten uczuć, kiedy wracam do mieszkania, po dobrze zrobionej, skończonej, oddanej i odebranej robocie, należycie zmęczony, ale nie aż tak żeby nie móc z przyjemnością i bez wysiłku wejść na neta a potem pograć w aktualnie ulubioną grę, sącząc chłodne ale nie zimne piwo, nad ranem, wiedząc że jutro-dzisiaj mam wolne i mogę sobie na to pozwolić i mogę pospać dłużej też, gdy za oknem pada deszcz.
To prawie, taki mój osobisty "Moment Perfekcji".
Kiedyś kolega mi powiedział że nie ma nic złego w biciu kobiet i to pozwala im poznać ich prawdziwą wartość.
Po obejrzeniu 50 twarzy. Zaobserwowaniu kobiecej fascynacji tym filmem i książkami, oraz osobistych wieloletnich doświadczeniach styczności z kobietami, ich charakterem. przemyśleniami i ich potrzebami.
Myślę że jednak wiedział co mówi i nie był szowinistą, tylko wizjonerem.
Te drzewa, krzaki i korzenie były dla mnie dzisiaj jak przyjacielskie szmaty dla Bronka- musiały przegrać.
https://www.youtube.com/watch?v=8XkHsinz7oU
@borysses: Mi się za pierwszym razem w ogóle Tool nie podobał. Dopiero po roku wróciłem, znowu sobie parę razy przesłuchałem i całkiem zmieniłem zdanie. To było jeszcze zanim 10000 days wyszło. No i teledyski też sobie sprawdź, to jest dopiero mindfuck.
Jeszzcze sobie Puscifera V is for Vagina sprawdź. Mało metalowa, ale ma fajny niepowtarzalny klimat. Zawsze mi się Arizona przypomina jak jej słucham :P
@borysses: Prawdziwie prawilne i na topie jest teraz dla mnie tylko In This Moment.
https://www.youtube.com/watch?v=hRmdl-3CrEs
https://www.youtube.com/watch?v=dXMfdpjnAHU