Całe zamieszanie dotyczy oczywiście napięcia powierzchniowego. Tu mamy opisany przykład z filmiku z pieprzem w języku polskim tu, a poniżej zamieszczam opis zjawiska z winem z artykułu CrazyNauka.pl:
Polskiej nazwy tego zjawiska nie znamy, Anglosasi zwą to „łzami wina”. Skąd się one biorą? Mamy tu kilka zjawisk. Na początek efekt kapilarny – to on sprawia, że wino nie ścieka od razu po ściankach kieliszka, a wręcz wspina się po nich przy zwilżeniu (tafla nie jest prosta). Tworzy się cienka warstwa cieczy na obrzeżach kieliszka i następuje intensywne parowanie (na krańcach zbiera się alkohol który paruję o wiele szybciej od wody), a wino będące mieszaniną alkoholu, wody, kwasu, cukru, barwników i aromatów nie paruje równomiernie. Tam, gdzie alkohol ulotni się szybciej lokalnie zwiększa się napięcie powierzchniowe cieczy – woda ma je znacznie silniejsze. „Zasysa” ono cienką warstwę wina ściągając je z okolicy i formując krople. Gdy te stają się zbyt duże, powoli zaczynają ściekać w dół kieliszka. Jeśli zakryjemy dłonią naczynie, po krótkim czasie „łzy” znikną bo ustanie parowanie.
Intensywność powstawania „łez” zależy od tego, ile alkoholu zawiera wino. Bardziej płaczliwe będzie porto, mniej – cienkie winko. Nieprawdą jest natomiast twierdzenie, że „łzy” świadczą o stopniu słodkości wina czy jego jakości.
W linku ilustracja działania zjawiska kapilarnego.
Waldeinsamkeitt fajna rzecz, tylko potrzebuje lepszej nazwy, najlepiej nie po niemiecku, bo po niemiecku wszystko brzmi niefajnie. :D
Sporo tego. Do tej, jakże długiej listy, dodałabym jeszcze nagminne "ubieranie bluzki", "ubieranie spodni" i "ubieranie butów". Ludzie nie rozumieją, że ubrać to sobie mogą choinkę na święta, natomiast spodnie, kurtkę, buty, czapkę czy bluzkę mogą założyć.
To jakaś totalna aberracja. Jeśli nawet ten herb/godło zostało narzucone nam przez "masońską mafię Rycerza Kadosza 3o stopnia wtajemniczenia czyli litwaka Piłsudskiego" w 1927r to i tak dziś kojarzy się jednoznacznie. Odwracając sytuację, to trochę jakby ktoś sobie sfastę wydziergał na klacie i twierdził, że to symbol szczęścia i ognia, a on wcale nie wielbi Adiego i że to wcale nie tak.
Tekst, jak dla mnie, trochę chaotyczny. Mam wrażenie że stworzony na szybko, brakuje mi czegoś między poszczególnymi akapitami.
Sam dorzucę ciekawostkę, choć źródła już nie pamiętam. Podobno gdy oskarżono kogoś o bycie czarownicą, tudzież czarodziejem, wiązano takiej osobie ręce i nogi, i wrzucano do wody. Samo związanie miało to do siebie że tworzyło z ciała coś na wzór łódki, przez co ciało nie tonęło. Jeśli nie tonęło to było to potwierdzenie ich oskarżenia i osoba ta była palona na stosie. Jeśli tonęło... ups
W sumie mało mnie obchodzi to co dzieje się na innych portalach, ani tam zbytnio nie zaglądam, ani nie mam jakiegoś wpływu na treści tam umieszczane.
Inna sprawa, ze szukam portalu na którym takiego chłamu będzie niewiele, ilość to nie jakość.
Pamiętam ostatnie miesiące klida, gdzie było po zaledwie kilka-kilkanaście nowych treści dziennie - ale za cholerę nie starczało czasu aby się z nimi zapoznać - bo na jedną treść trzeba było poświęcić kilkadziesiąt minut i - o zgrozo - one naprawdę wciągały! Prokrasynowało się przed kompem a jednocześnie człowiek się rozwijał...
To co mnie interesuje: czy Strimoid pójdzie w kierunku chłamu czy podobnych informacji?
Będę od czasu do czasu prowadził cykl obalający netowe mity, arty mam już 4, ale róbmy to po kolei (nie tej od @Paralotnia ).
hehehehe
Poza tym, dopóki informacja uderza w islam, nie musi być prawdziwa, więc tekst bezcelowy.
Oj sieciowe kłamstewko. Jakiś blog napisał stek bzdur, podłapał to jakiś gimbus i zrobił z tego obrazek. Najbardziej w bezużytecznej mnie rozpieprzyło info o śmierci Paula Walkera. No to raczej nie jest wiedza bezużyteczna.
cztery kurtki a i tak pewnie bym się trząsł z zimna -.- jakby do tego duży wiatr doszedł to bym umarł w 2 minuty :S
Nie dobrze, trzeba zmienić styl życia. :D
Rada: lepiej wyłączyć adblocka, bo z włączonym nie chciało mi pokazać wyników na koniec.
Bardziej rosyjski niż słowiański, ale nie będę od razu w tytule poprawiał autora bloga. Chociaż w Polsce też można się z nim spotkać.
Fake. :P nigdzie tego jeszcze nie zainstalowano.