Tak mi się przypomniało ;)
Wtedy pierwszy raz o tym usłyszałem i zdziwiłem się, bo dzień później zadziałało :D
Swoją drogą świetny film, polecam.
No i tak dobrze, co by się działo, gdyby się okazało że jest solidny DRM, a projekt częściowo zrobiony za unijną kasę (z naszych podatków). Tak przynajmniej powstało coś dobrego, czym można się pochwalić za granicą.
Mapa dokładnie pokazuje jak zepsuty jest zachód, im dalej na zachód Rosji tym gorzej, Putin ma tutaj rację.
"Whoops, something went wrong" - próbowałam trzy razy edytować treść i nadal nie mogę dodać rozdzielczości...
Cudowne miasto. Jak ktoś jest z Wrocławia lub okolic to można tanim kosztem zwiedzić - trzeba czatować na tanie oferty z PolskiegoBusa i można pojechać za 30zł w dwie strony na jeden dzień. W jedną stronę jedzie się jakieś 4 godziny, więc można wyjechać w nocy (koło trzeciej jest autobus z dworca we Wrocławiu) i wrócić wieczorem, tego samego dnia.
Słabe, zero responsywności. Już lepiej sobie TEya obejrzeć i Psy, niż zagłębić się w to co wszyscy i tak już wiemy.
Walnę offtopa i powiem, że Baader-Meinhoff mi się kojarzy jak na razie tylko z organizacją terrorystyczną.
Ale artykuł ciekawy, UV :)
No i tak to jest, rynek nie jest zamknięty, jest chłonny, każdy może wejść z własnym pomysłem, a nie każdy wyjdzie z tym "z tarczą". Płacenie za dostęp lub dokładanie się do projektu w fazie rozwojowej nie jest frajerstwem, pod warunkiem, że nie robi się tego na ślepo, a z rozmysłem, lub po prostu inwestuje kwoty, której się później nie żałuje.
Moim zdaniem największym zagrożeniem w takim przypadku jest trudność twórców w oszacowaniu faktycznych kosztów projektu oraz zbyt słabe rozeznanie co do przyszłości danego tytułu. Dużo rozwiązań powstaje na zasadzie: "a jakoś to będzie, jak będzie się opłacało to będę to rozwijał, jak nie - to porzucę".
Choć trudno mówić o profesjonalnym podejściu, jeśli startujesz z zerowymi funduszami, a największy potencjał tkwi nie w umiejętnościach marketingowych lecz technicznych i w pomyśle.
Tyle że w tym przypadku, jak piszą na starcie,Valve wywalił grę z ich serwisu, co zapewne wpłynęło negatywnie na wsparcie finansowe. A wywalił bo:
"But players allegedly found that the game had stolen artwork, and that the developers were altering negative comments left on the game's Steam forum to sound more positive. A group of Redditors have been cataloguing the debacle for a couple of weeks now."
TL;DR -> gracze odkryli, że twórcy rzekomo pokradli grafikę, cenzurowali i podrasowywali komentarze, powstała nawet grupa na reddicie demaskująca ich dzieło.
Jeśli faktycznie twórca nie potrafił się przyznać do błędu i tuszował swoje braki, to prędzej czy później takie rzeczy i tak by wyszły, a cenzurowanie komentarzy tylko podburzyło internautów do dalszych ataków.