
95% racji w temacie. Czlowiek nie jest wielowątkowy by default, co więcej - jest mniej wydajny. Wielozadaniowosci mozna sie nauczyć - w pracy jestem zmuszony do robienia 20 róznych zadań na raz (20 róznych terminali z uruchomionymi innymi procedurami pod kazdą). Jest to trudne, ale jak się opanuje temat, to na prawdę zacnie się zwraca w życiu ogolnym.

To się nazywa wolny rynek, a lewak Cejro próbuje narzucić prywatnemu właścicielowi jak powinien reklamować swój sklep. Nieładnie.

Niezłe, ale pomija sporo aspektów sprawy. Takie dobre spostrzeżenie, ale nieprecyzyjne, a i wnioski kuleją... :]
Ot choćby fakt sortowania ważności informacji. Wielu ludzi zasuwa z wieloma pierdołami na raz, tysiąc zakładek, full FOMO mode on, przełącza się, słowem żyje stanie permanentnego przesuwania uwagi. To wynika z faktu, że nie ma na daną chwilę niczego istotniejszego do roboty.
Gdy jednak pojawia się jakaś istotna rzecz do wykonania, włącza się focus, reszta rzeczy schodzi na dalszy plan i robi się tylko to, czasami posuwając się aż do zatracania świadomości własnej obecności.
Ot i oto obraz multitaskera slasz singletaskera, który niejako zaprzecza tezie o problemach ze skupieniem się na jednej rzeczy na raz.

OSRIC to obdarta z nowoczesnych rozwiązań gra, surowa i kanciata, a jednocześnie cholernie klasyczna, konkretna i odporna. Pozwala przez to zagłębić się w przygody przypominające dzieła wczesnych mistrzów fantasy w rodzaju Lorda Dunsany, gdzie smoka się ubijało, plądrowało księżniczkę i ratowało skarb. :]
Jest jak stary, Howardowski Conan w porównaniu z nowoczesnymi dziwolągami obowiązkowo walczącymi katanami. ;]

Dobra, od dziś koniec ze zbędnym multitaskingiem, jeszcze tylko przeglądnę strimsa słuchając muzyki, pisząc ze znajomym, aktualizując oprogramowanie i szukając potrzebnego mi torrenta. Oczywiście wszystko pochłaniając kolację. :D
Tak na poważnie, to próbuję z tego zrezygnować, najciężej chyba korzystać tylko z jednej karty przeglądarki, nie mając chociaż kilku przypiętych. Dobrze, że muzyka w tle to nie multitasking, bo z tego ciężko zrezygnować.

Jeśli o liczbę języków chodzi to chyba nic nie przebije ideone.com. Szkoda tylko, że zmienili stary interfejs na jakiś nowy, korzystający z bootstrapa. Moim zdaniem wcześniej o wiele lepiej to wyglądało.

No cóż... Zważywszy na fakt, że kokos ze względu na swe właściwości (łącznie z byciem niezłym substytutem krwi do transfuzji) bywa nazywany "darem niebios" lub "darem Boga" to ja kompletnie nie rozumiem o co w tym komiksie chodzi. o_O

Czy tylko ja nie widzę, czy faktycznie nie mogę przejrzeć moich treści, bo na stronie nie ma panelu do przełączania stron? Gdzie indziej jest, a na mojej personalnej stronie nie :-(

To tak nie do końca - prócz Wojownika i Wilka tam jest od jasnej cholery innych paragrafówek, na przykład rewelacyjny "Rune War" u nas w ogóle nieznany z tego co się orientuję. :]
Natomiast co do takich gier, to psiakrew, ja do dziś pamiętam jak to jeszcze w DOSowym FONTASY i TAGu tworzyłem dodatkowe karty postaci do Wojownika Autostrady. Niestety, ze względu na morderczość gdy to się tam ginęło dość często. :\

Niby humor, niby komediant na scenie... A facet gada mądrzej niż większość ludzi, którzy mają siebie za mądrych :)

Po prostu kosmos.
http://tripideas.org/assets/img/467335786750kyoto-station.jpg
Jak żywcem wyjęte z jakiejś animki cyberpunkowej.

Ostatnie ciekawe. zawsze sądziłem, że kakao, jak i czekolada czy wszystko powiązane ma wlasnie dużo magnezu.
Inna sprawa - nadaje sie to do ciekawostek, anieżeli kuchni samej w sobie, tak... imho :P

Uważający się za poszkodowanego żąda od szpitala klinicznego w Szczecinie 90 tys. zł zadośćuczynienia za to, że gdy był w śpiączce farmakologicznej, szpitalny kapelan katolicki udzielił mu sakramentu namaszczenia chorych, nie sprawdzając, czy jest chrześcijaninem.
No by się nie zesrał. Chyba, kurwa, logiczne, że w kraju którego 9/10 obywateli to katolicy (jak z tym wyznawaniem jest - to już inna sprawa) można założyć, że spotkany człowiek to katolik. Chciwa menda i tyle. Teraz 90 kafli nie pójdzie na potrzebujących i chorych, tylko takiemu do kieszeni.
Yakushima jest świetnie zachowanym przykładem nienaruszonych lasów umiarkowanych, w skład których wchodzi 1900 gatunków i podgatunków (z czego 94 to endemity)[1]. Najokazalej prezentują się liczące kilka tysięcy lat Kryptomerie (nazywane "japońskimi cedrami"), które do zamierzchłych czasów były uważane za święte. Z innych drzew rosną tu m.in. Jodła japońska oraz Tsuga sieboldii. Roślinność tworzy zwarty ekosystem, który zmienia się wraz z wysokością.
W puszczy trudno jest zauważyć jakiekolwiek ślady aktywności człowieka, co w gęsto zaludnionej Japonii jest ewenementem. Występują tu bardzo obfite opady, sięgające od 4 000 do 10 000 mm (utarło się nawet powiedzenie, że pada tu "przez 35 dni w miesiącu"). Da się zauważyć porę suchą, przypadającą na jesień i zimę, podczas gdy wiosna i lato są najbardziej deszczowe. W okresie pory deszczowej zdarzają się obsunięcia ziemi, wywołane przez deszcze. Klimat w zależności od położenia nad poziomem morza przechodzi z subtropikalnego (ciepły i umiarkowany) do alpejskiego (zimnego). Średnia temperatura waha się od ok. 20 °C w nadbrzeżnych rejonach, spadając do 15 °C w głębiej położonych obszarach. Cechą charakterystyczną jest duża wilgotność sięgająca nawet 80%.
Jest to najdalej wysunięte na południe miejsce w Japonii gdzie występuje śnieg, pokrywający szczyty. Jest to tym bardziej niezwykłe, gdyż temperatura wód otaczających wyspę nigdy nie spada poniżej 19 °C.
Z ważniejszych przedstawicieli fauny należy wymienić: wędrowne żółwie morskie, jelenie (jap. Yakushika) oraz makaki (jap. Yakuzaru).

Dodam jeszcze w komentarzu link do kanału, są na nim pozostałe części tego spotkani http://www.youtube.com/user/InstytutSobieskiego/videos
memle memle :D
wojek widać patriota i chce żeby było polskie a nie zagramaniczne ale to już inna bajka