im dłużej życie trwa, tym kolejne postępy sprawiają mi mniej radości i satysfakcji. Wiem dlaczego. życie obiektywnie jest już bardzo blisko końca, nawet przygotowania pogrzebowe są już zawansowane. Może to wszystko kosztuje zbyt dużo wysiłku i wyrzeczeń. I czasu. Sprawdziłem, że główny fundusz emerytalny, który miał mi pomóc finansowo, jest już aktywny od 7,5 roku. Gdyby podzielić zebraną tam kwotę przez te 90 miesięcy, wychodzi 517 zł miesięcznie. www.pzu.pl/vmpc Czasami zastanawiam się, czy moje życie wyglądałoby lepiej, gdybym w 1998 roku zagadał do Kasi w ogólniaku. Może gdy już będę leżał w grobie, odczuję większą radość. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy obłowili się moim kosztem. Pozwoliło mi to ukryć większość ran, jakie nosiłem w sobie.
W ogóle to widziałem tego słynnego Lukasa Jacobiaka na ulicy, szedł i coś tam gadał te swoje dyrdymały
@sens: To ten sam pokrój typa z bogatego domu co jednemu ściemniłem że nie widze i mi przelał 30k- chciał dobrze, ja nie przewidziałem, a wtedy nawet influencerstwa nie było. Do tej pory rokminiam czy nie łatwiej być żebrakiem/influencerkś czy kim, coby fajc za dymy i skurwienie dostawać