@szarak no ale fajnie w ogóle, ze tyle tekstu Wam, a glownie Tobie udali sie wklecic w odpowiedzi :>

@MoonAteTheDark: i tak i nie. Na komputerze też symuluje się wzmacniacze lampowe, z różnym skutkiem. Zarówno w temacie wzmacniaczy pod gitary o których pisałem jak i syntezatorów jest mnóstwo konkretnych symulatorów brzmień. Kupa konkretnego software, kupa konkretnego cyfrowego sprzętu (symulatorów w formie efektów, etc.), jednak to wciąż nie przeszkadza branży muzycznej produkować multum nowych urządzeń o klasycznych konstrukcjach.
Firmy w swoich symulacjach doszły już niemal do perfekcji i nawet te modele sprzed 10 lat prezentują się zupełnie nieźle, lecz wciąż większość instrumentalistów preferuje oryginały. Wiele sprzętu jest dla przeciętnego zjadacza chleba (ale nie tylko) nie do odróżnienia, gdy już pojawią się w finalnym miksie utworu (zostaną zmieszane z pozostałymi instrumentami).
Symulatory wybierane są ze względów praktycznych - stworzenie domowego studia do nagrywania metalowej gitary jest dziś bajecznie proste i całkiem tanie. Zrobienie tego samego z normalnym wzmacniaczem - koszmar, znacznie trudniejsze.
Więc tak, na komputerze dziś można ukręcić niemal każdy klasyczny wzmak, softu jest zatrzęsienie, ale recesji w branży wzmacniaczy jakoś nie ma - więc jednak sytuacja nie jest aż tak klarowna.

Kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu też myślano, że tranzystorowe wzmacniacze sprawdzą się znacznie lepiej w muzyce - w końcu były niemal perfekcyjnymi pod względem parametrów kolegami swoich lampowych odpowiedników. Ale to właśnie za lampowe wzmacniacze do dziś niemal każdy gitarzysta oddałby wypłatę (albo i kilka), udaje, że 25kg w "poręcznej" obudowie to ekstra ćwiczenie, a nagrzewanie się obudowy i częste wymiany niezbyt trwałych, zawodnych lamp, uważa za feature :)

http://www.incredibox.com/ - wszystkie wersje
http://www.freeonlinegames.com/game/singing-horses - śpiewające konie, które były hitem w czasach dawnych

Mówiąc szczerze, przeciętny słuchać mp3 nie zauważa różnicy, między CD audio a mp3, tym bardziej nie zwróci uwagi na ten problem. Problem jest bardziej formalno-prawny, niż realny.

@szarak może Cię to zainteresować, bo dodawałeś 2 tygodnie temu treść na ten temat.
//szkoda, że artykuł nie jest dostępny w pełni, trzeba płacić, dopiero po 5 miesiącach będzie za darmo. :/

Tak samo jak Outkastowy "Hey ya" jest przebojem nad przeboje wszech czasów, wg "naukowych badań i opracowań" oczywiście... A mimo to ten singiel miał ogromne problemy z przebiciem się na samym początku. Dopiero metoda "sandwiczowa" mu pomogła, ale i tak w subiektywnych opiniach wielu ludzi jest to bardzo irytujący utwór.

Polecam zerknąć też w "No klaszcz":
http://www.youtube.com/watch?v=Scbf1vOahJ8 (nie psujcie sobie wrażenia oglądaniem "teledysku" :>)
Kazik wydał całą płytę ze swoimi wersjami jego utworów. Kiedyś wpadła mi zupełnie przypadkiem w ręce i bardzo ją polubiłem, zionie od niej taka specyficzna energia...

Wat? Chyba na odwrót jakoś. Gwiazdy muzyki w koszulkach z zespołami, które czerpały z nich inspirację. :D
O ten tyłek
http://i.imgur.com/XjnYQKd.jpg