Z "Gender" jest podobnie jak z "Komunizmem". Ładnie wygląda na renomowanych uniwersytetach, u polityków już inaczej, a na poziomie zwykłych ludzi jest zupełnie czym innym i zupełnie co innego wnosi do ich życia.
(...) wzrost liczby osób na świecie zagraża(...) istnieniu ludzkości.
Akurat ja tak nie uważam, ale tak podało z YT. Mimo wszystko sam dokument serdecznie polecam.
** MYŚL SAMODZIELNIE **
Muszę to skomentować bo pierwszy raz widzę ten film i jestem w szoku jak ten przewrót, bo tak można to nazwać, mógł przejść?!!! Wszyscy którzy wzbraniali sie lustracji powinni wisieć
Przyczepię się tylko do jednej rzeczy. Jak mówią o komercjalizacji sportu, to pokazują ile kosztuje ubranie "skatera", jakby było to coś złego. To nie jest komercjalizacja sportu według mnie, to styl życia, jakaś subkultura, styl ubierania się. To dobrze, że coś takiego istnieje, w końcu istnienie odrębnych stylów/subkultur jak skaterzy zapewnia nam różnorodność awśród ludzi. A przecież w tym samym filmie krytykuje się ujednolicanie spoleczeństwa.
Poza tym nie wiem czy ktoś zauważył, ale jest tutaj lekka hipokryzja, prawdopodobnie celowa. Pod koniec filmu mówi się o środkach stosowanych przez media, by przyciągnąć uwagę widza. Przycinanie wypowiedzi, jakieś wstawki, migawki. A przez cały film stosowana była właśnie taka forma.
Moim zdaniem książka jest zdecydowanie bardziej zbalansowana i zdecydowanie mniej krytyczna względem społeczeństwa konsumpcyjnego niż film sugeruje. Krytykuje bardziej brak dobrej alternatywy. W końcu u Huxleya wszyscy są szczęśliwi, oprócz tych z rezerwatu dzikusów i narratora, o ile dobrze pamiętam.
Patrzę i myśle : "o, ktos wrzucił film dokumentalny o kapitaliźmie, nice" a zaraz chwile potem przypomniałem sobie kto to jest Michael More ;<
Od razu minus za promowanie kurestwa. Tak oglądałem dokument. Stanowcze nie dla szerzenia syfu i propagacji ideii kurestwa, nawet w taki niby negatywny sposób.
Pierwszy - którego widzimy - klient w Bangladeszu targuje się z kobietą. Ta woła 200, ten 50. W końcu pewnie zapłaci te 100BDT. To około czterech złotych...
to jest film psełdodokumentalny robiący z nauki jakąś mistyczną wiedzę niemal religijną.