ToyBlackHat
g/Niemcy

ja

Runchen
g/Runcheinigal

Co tam nędzarze umysłowi? Dalej się bryndzlujecie do różowego dildosa, czy już mu się udało zniechęcić wszystkich do tego portalu? :>

ToyBlackHat

@Runchen: jak piszesz to nie Wódz, ale Wódzia przemawia, bro xD

Runchen
g/Oswiadczenie

WGL Pizdy a nie ludzie ostatnio sa . Jakby ktoś wykastrował całe meskie europejskie społeczeństwo, oprócz zjebów, emigrantów i patusów.
Skaczę na bungie niedługo se dwa bilety kupiłem za śmieszne punkty z korpo. No i pytam- Kto ze mną? A wbrew pozorom nie mam tak niewielu znajomych i kolegów i koleżanek- kurwa nikt. Za darmoPokaż ukrytą treść Literalnie nikt! Każdy że nie że nie może tylko że nie chce?! Kumacie to?! Nie chce!! Ja mam 41 lat i chcę, mam kolegę co ma 50 parę i na skrzydle lata i po kopalniach łazi, no ale on ma fajtycznie grafik zaplanowany nawet na lepsze akcje,.. nie moja liga wręcz, ale czaicie? %0 parę lat i gość chłonie i chce życia, przy tym to zwykły Janusz z pozoru. Tymczasem młodsi jak pizdy. Nie rozumiem, nie pojmuję, czas się zawijać i tak. Kurwa nie rozumiem tego świata i ludzi już wcale.

https://www.youtube.com/watch?v=TU7-sdJARLo

Jak zmierzyć wartość życia?
Czy więcej jest warte przeżyte w nudzie i spokoju, czy ryzykowniejsze i pełniejsze w doświadczenia?

ToyBlackHat

@Runchen:

Czy więcej jest warte przeżyte w nudzie i spokoju, czy ryzykowniejsze i pełniejsze w doświadczenia?

Dłuższe.

Runchen
g/Runcheinigal

Co tam nędzarze umysłowi? Dalej się bryndzlujecie do różowego dildosa, czy już mu się udało zniechęcić wszystkich do tego portalu? :>

ToyBlackHat

@Runchen: no, chyba powinno :)

Runchen
g/Runcheinigal

Co tam nędzarze umysłowi? Dalej się bryndzlujecie do różowego dildosa, czy już mu się udało zniechęcić wszystkich do tego portalu? :>

ToyBlackHat

@Runchen: brandzlujemy się, ale do czego innego ;)

ToyBlackHat

Dzien Dobry strimsiakiPokaż ukrytą treść ;)

Wpisokomcie na ten tydzien

Mod niech przybije topic

preview 2 comments Biznes ToyBlackHat discordapp.com 0

zryty_beret
g/SztucznaInteligencja

sztuczna inteligencja to nawet nie jest ona, jest w końcu sztuczna

ToyBlackHat

@zryty_beret: no, gumowa lala, to ciagle ona, mimo ze sztuczna ;)

n30n
g/CzarnyHumor

https://www.studentnewsdaily.com/wp-content/uploads/2012/03/inflation_jerryholbert.jpg

ToyBlackHat

@n30n: to nie inflacja, a kurwa kasjerka się grzebała tak :)

ToyBlackHat
g/Security

ilu znacie ludzi, którzy grają do gitary?

duxet
g/sram

ilu znacie ludzi, którzy nie srają?

ToyBlackHat

@duxet: wszystkie dziewczyny, bo dziewczyny nie srają.

Logika
g/ówno

ilu znacie ludzi, którzy nie srają w pracy?
ja mam dwóch takich kolegów co noszą g/ówno do domu

ToyBlackHat

@Logika: mozliwosc srania w pracy to lepszy benefit niz owocowe czwartki i karta na fitness ;)

ToyBlackHat

W krainie dalekiej, gdzie góry mieniły się złotem o zachodzie słońca, a rzeki śpiewały pieśni o dawnym czasie, istniało królestwo zwanego Złotą Krainą. W centrum tego królestwa, na wzgórzu otoczonym srebrzystymi chmurami, wznosił się majestatyczny zamek o nazwie Rozświetlony Fort. Wewnątrz zamku znajdował się tron, zwany przez mieszkańców "Rojalnym Stolcem".

Rojalny Stolec nie był zwykłym miejscem. To nie był zwykły tron, na którym siadałby każdy. Było coś w nim, co przyciągało ludzi, co kusiło i straszyło jednocześnie. Mówiono, że ten, kto na niego zasiądzie, otrzyma wielką moc i bogactwo, ale cena, którą trzeba było zapłacić, była wysoka.

Historia krążyła po Złotej Krainie o tych, którzy odważyli się zasiąść na Rojalnym Stolcu. Niektórzy znikali bez śladu, inni stawali się tyranią, pożerającymi serca swych poddanych. Tylko ci najbardziej śmiali lub beznadziejni w życiowych desperacjach ryzykowali podjęcie tego wyzwania.

Pewnego dnia do Złotej Krainy przybył młody wędrowiec o imieniu Ruchen. Przebywał on długie lata wędrując po świecie, poszukując swojego miejsca i celu. Usłyszał wiele opowieści o Rojalnym Stolcu i zafascynowały go one do tego stopnia, że postanowił stawić czoło wyzwaniu.

Ruchen wiedział, że musi być niezłym życiowym desperatem, by podjąć to ryzyko, ale jego serce płonęło żądzą przygody i poszukiwania prawdy. Wkrótce dotarł do Rozświetlonego Fortu i stanął przed Rojalnym Stołcem.

Zza masywnych drzwi, które skrzętnie strzegły komnaty tronowej, dobiegały dźwięki przerażenia i zwątpienia. Ruchen wiedział, że ci, którzy byli wcześniej na Rojalnym Stolcu, doświadczyli ciężkich konsekwencji.

Bez wahania wszedł do komnaty i stanął przed złotym tronem. Wszystko w nim krzyczało, by odwrócił się i uciekł, ale jego dążenie do odkrycia prawdy było silniejsze.

Zdecydowany, Ruchen zasiadł na Rojalnym Stolcu. Natychmiast poczuł potężną energię pulsującą przez swoje ciało. Wszystkie jego zmysły zaczęły pracować na najwyższych obrotach, a przed oczami ukazały mu się wizje przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Ale w tej samej chwili poczuł również ciężar, jakiego nie doświadczył dotąd. Była to waga odpowiedzialności za losy całego królestwa, za dobro i zło, które mogło wyjść z jego decyzji.

Ruchen przebywał na Rojalnym Stolcu przez długie godziny, zanurzony w wirze myśli i emocji. Kiedy wstał, jego serce było ciężkie, ale oczy pełne determinacji.

Odszedł z zamku, wiedząc, że teraz jego życie zmieniło się na zawsze. Nie był już tym samym człowiekiem, który wkraczał do Rozświetlonego Fortu. Teraz był obrońcą prawdy i sprawiedliwości, gotowym walczyć o dobro Złotej Krainy, pomimo kosztów i trudności.

Dla Ruchena bycie na Rojalnym Stolcu oznaczało więcej niż samo zdobycie mocy czy bogactwa. Oznaczało to przyjęcie wyzwania, stawienie czoła swoim największym lękom i w końcu znalezienie prawdziwej siły wewnętrznej, która pozwoliła mu być prawdziwym bohaterem.

ToyBlackHat

@Logika: nie wiem, ja przepuszczam wszystkie posty Ruchena przez AI, zeby Skynet miał wiecej informacji o ludziach jako takich.

ToyBlackHat

W krainie dalekiej, gdzie góry mieniły się złotem o zachodzie słońca, a rzeki śpiewały pieśni o dawnym czasie, istniało królestwo zwanego Złotą Krainą. W centrum tego królestwa, na wzgórzu otoczonym srebrzystymi chmurami, wznosił się majestatyczny zamek o nazwie Rozświetlony Fort. Wewnątrz zamku znajdował się tron, zwany przez mieszkańców "Rojalnym Stolcem".

Rojalny Stolec nie był zwykłym miejscem. To nie był zwykły tron, na którym siadałby każdy. Było coś w nim, co przyciągało ludzi, co kusiło i straszyło jednocześnie. Mówiono, że ten, kto na niego zasiądzie, otrzyma wielką moc i bogactwo, ale cena, którą trzeba było zapłacić, była wysoka.

Historia krążyła po Złotej Krainie o tych, którzy odważyli się zasiąść na Rojalnym Stolcu. Niektórzy znikali bez śladu, inni stawali się tyranią, pożerającymi serca swych poddanych. Tylko ci najbardziej śmiali lub beznadziejni w życiowych desperacjach ryzykowali podjęcie tego wyzwania.

Pewnego dnia do Złotej Krainy przybył młody wędrowiec o imieniu Ruchen. Przebywał on długie lata wędrując po świecie, poszukując swojego miejsca i celu. Usłyszał wiele opowieści o Rojalnym Stolcu i zafascynowały go one do tego stopnia, że postanowił stawić czoło wyzwaniu.

Ruchen wiedział, że musi być niezłym życiowym desperatem, by podjąć to ryzyko, ale jego serce płonęło żądzą przygody i poszukiwania prawdy. Wkrótce dotarł do Rozświetlonego Fortu i stanął przed Rojalnym Stołcem.

Zza masywnych drzwi, które skrzętnie strzegły komnaty tronowej, dobiegały dźwięki przerażenia i zwątpienia. Ruchen wiedział, że ci, którzy byli wcześniej na Rojalnym Stolcu, doświadczyli ciężkich konsekwencji.

Bez wahania wszedł do komnaty i stanął przed złotym tronem. Wszystko w nim krzyczało, by odwrócił się i uciekł, ale jego dążenie do odkrycia prawdy było silniejsze.

Zdecydowany, Ruchen zasiadł na Rojalnym Stolcu. Natychmiast poczuł potężną energię pulsującą przez swoje ciało. Wszystkie jego zmysły zaczęły pracować na najwyższych obrotach, a przed oczami ukazały mu się wizje przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Ale w tej samej chwili poczuł również ciężar, jakiego nie doświadczył dotąd. Była to waga odpowiedzialności za losy całego królestwa, za dobro i zło, które mogło wyjść z jego decyzji.

Ruchen przebywał na Rojalnym Stolcu przez długie godziny, zanurzony w wirze myśli i emocji. Kiedy wstał, jego serce było ciężkie, ale oczy pełne determinacji.

Odszedł z zamku, wiedząc, że teraz jego życie zmieniło się na zawsze. Nie był już tym samym człowiekiem, który wkraczał do Rozświetlonego Fortu. Teraz był obrońcą prawdy i sprawiedliwości, gotowym walczyć o dobro Złotej Krainy, pomimo kosztów i trudności.

Dla Ruchena bycie na Rojalnym Stolcu oznaczało więcej niż samo zdobycie mocy czy bogactwa. Oznaczało to przyjęcie wyzwania, stawienie czoła swoim największym lękom i w końcu znalezienie prawdziwej siły wewnętrznej, która pozwoliła mu być prawdziwym bohaterem.