Janusz był zwykłym mężczyzną, który lubił wypić trochę wina wieczorem. Pewnego razu, po kilku kieliszkach, postanowił zrobić porządki w swoim garażu. Wziął wiertarkę udarową i zaczął wiercić w ścianie, aby zamontować półkę na narzędzia.
Niestety, był tak pijany, że nie zauważył, że wiertło się zaplątało w kable elektryczne, a on sam trzymał wiertarkę blisko swojej twarzy. Nagle, wiertło przestało się obracać i wydobył się straszliwy huk, a Janusz poczuł uderzenie prądu.
Krzyczał i próbował się wyrwać z wiertarki, ale było już za późno. Jego twarz zaczęła się spalać, a z jego ust wydobywały się okrutne krzyki. Nikt nie słyszał jego wołania o pomoc, a on sam cierpiał w nieludzkim bólu przez kilka długich i męczących chwil, zanim w końcu stracił przytomność.
Gdy rano obudził się jego sąsiad, zauważył dym wydobywający się z garażu Janusza i natychmiast wezwał pomoc. Strażacy i lekarze przybyli na miejsce, ale było już za późno. Janusz zmarł w wyniku poparzeń i nikt nigdy nie dowiedział się, co tak naprawdę go spotkało w nocy z wiertarką udarową.
Był sobie jegomość, Aleks go zwali
Obiecał dać coś, co ludzi z nóg zwali
Wciąż śle snikpiki
Wciąż robi uniki
Oj, biada tym, którzy mu zaufali
Nowe mieszkanko fajny widok ma: https://i.imgur.com/Sa85v8u.jpg
To w Incheon (miasto z "Seulskim" lotniskiem).
reszta rozgrzała excele, a nikt nic nie robi ://
a nie, jeszcze aleks, który najpierw zrobił jedno, a potem ucichł, zupełnie jak w tej drugiej sprawie, wiecie której
Nowe mieszkanko fajny widok ma: https://i.imgur.com/Sa85v8u.jpg
To w Incheon (miasto z "Seulskim" lotniskiem).