Kaba___JK
g/pogaduchy

Nie ufam swojej dentystce. Zresztą jak ufać komuś, kto swoje życie postanowił oddać grzebaniu obcym ludziom w jamach ustnych? W każdym razie coś tu jest nie tak i teraz już nabieram podejrzeń, że naprawiając mi jednego zęba, psuje następnego, ale tak na zasadzie, na jakiej postarza się sprzęt elektroniczny. Żeby zaczęło boleć po pół roku i żebym przyszedł do niej znowu. Z drugiej strony nie chcę iść do nikogo innego, bo skoro to ona zepsuła, to najlepiej będzie wiedziała jak to poprawić. Czasem czuję się jak moi starzy, którzy głosują na PO, albo dziadkowie za PiSem, ale potem śmieję się w duchu. Przecież to głupie porównanie.

Ej a tak serio, jak ostatnio miałem penetrowanie kanału i założony na niego opatrunek, następna wizyta ma już polegać na wypełnianiu, to to normalne że mnie zaczyna teraz boleć? Wydawało mi się, że nie powinno.

Kaba___JK

@Jezor: Opracowanie kanału jest oddzielnym zabiegiem w cenniku, potem następuje wypełnienie. Po samym opracowaniu truta i opatrunek do kanałów - przynajmniej u mnie.

Kaba___JK
g/pogaduchy

Nie ufam swojej dentystce. Zresztą jak ufać komuś, kto swoje życie postanowił oddać grzebaniu obcym ludziom w jamach ustnych? W każdym razie coś tu jest nie tak i teraz już nabieram podejrzeń, że naprawiając mi jednego zęba, psuje następnego, ale tak na zasadzie, na jakiej postarza się sprzęt elektroniczny. Żeby zaczęło boleć po pół roku i żebym przyszedł do niej znowu. Z drugiej strony nie chcę iść do nikogo innego, bo skoro to ona zepsuła, to najlepiej będzie wiedziała jak to poprawić. Czasem czuję się jak moi starzy, którzy głosują na PO, albo dziadkowie za PiSem, ale potem śmieję się w duchu. Przecież to głupie porównanie.

Ej a tak serio, jak ostatnio miałem penetrowanie kanału i założony na niego opatrunek, następna wizyta ma już polegać na wypełnianiu, to to normalne że mnie zaczyna teraz boleć? Wydawało mi się, że nie powinno.

Kaba___JK

@akeryw: "Ostatnia penetracja nie spełniła moich oczekiwań. Poza tym, że bolało, nie zauważyłem żadnych pozytywnych efektów. "

Kaba___JK
g/pogaduchy

Nie ufam swojej dentystce. Zresztą jak ufać komuś, kto swoje życie postanowił oddać grzebaniu obcym ludziom w jamach ustnych? W każdym razie coś tu jest nie tak i teraz już nabieram podejrzeń, że naprawiając mi jednego zęba, psuje następnego, ale tak na zasadzie, na jakiej postarza się sprzęt elektroniczny. Żeby zaczęło boleć po pół roku i żebym przyszedł do niej znowu. Z drugiej strony nie chcę iść do nikogo innego, bo skoro to ona zepsuła, to najlepiej będzie wiedziała jak to poprawić. Czasem czuję się jak moi starzy, którzy głosują na PO, albo dziadkowie za PiSem, ale potem śmieję się w duchu. Przecież to głupie porównanie.

Ej a tak serio, jak ostatnio miałem penetrowanie kanału i założony na niego opatrunek, następna wizyta ma już polegać na wypełnianiu, to to normalne że mnie zaczyna teraz boleć? Wydawało mi się, że nie powinno.

Kaba___JK

@Kuraito: Dobre i to, wydrukuję jej Twój komentarz i zaniosę, niech się tłumaczy.

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@Wojnar: Nie rozmawiamy już, więc pozwolę sobie nie odpowiadać na pytania. Nie obrażam się, po prostu wymagam jakiegoś poziomu w rozmowie. Z mojej strony była tylko kultura, nawet jeśli się nie zgadzałeś.

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@Wojnar: To Ty tu przyszedłeś i Ty zacząłeś ze mną rozmawiać, więc nie pisz mi żebym skończył, bo to jest jakaś żenada. A argumenty na poziomie "mój wujek jest w policji, więc wiem o czym mówię".

Pozdro, koniec rozmowy.

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@Wojnar: Ale niech tam. Specjalnie dla człowieka oświeconego, który przez popularność argumentów odnoszących się do nazizmu samo do nich nawiązanie w dyskusji uważa za niskie i niedozwolone. Masz ciekawostkę, która powinna przejść subtelniej obok Twoich mechanizmów obronnych:
http://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/09/16/dla-dobrego-rysunku-mordowali-ciezarne-rzeznicy-z-brytyjskiej-porodowki-18/

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@Wojnar: Pominąłeś wszystkie argumenty, oprócz jednego + jeden nazwałeś żałosnym.

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@Wojnar: Na tej samej zasadzie - czy uczciwie byłoby skopiować sobie dziesięć lat czyjegoś doświadczenia naukowego i z niego korzystać? Załóżmy, że masz taką maszynkę, nikogo nie okradasz z jego wspomnień, ani nie umniejszasz jego dorobkowi i wyrzeczeń. Po prostu sobie to skopiowałeś. A jednak w ten sposób prowadzisz do inflacji wartości tej konkretnej gałęzi wiedzy, z której sobie za darmoszkę skorzystałeś. Kto wie, może za jakiś wcale niedługi czas taki dylemat znajdzie się w naszym zasięgu.

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@Wojnar: Gdyby nie obozy koncentracyjne, medycyna potrzebowałaby jeszcze lat, aby znaleźć się na obecnym poziomie. Gdyby nie eksperymenty na ludziach w ogólnym ujęciu - mówilibyśmy może nawet o stuleciach. Już poruszyliśmy ten temat i napisałem, co wnosi do dyskusji opieranie się o postęp cywilizacyjny ;)

Jazda na gapę to kradzież, zajmujesz miejsce komuś kto zapłacił więc jego okradasz.

Ktoś, kto kupuje płytę, płaci za nią więcej dlatego, że ktoś inny nie przestrzegł umowy społecznej i postanowił wziąć sobie ją za darmo, a w konsekwencji - dalej rozpowszechniać. W gruncie rzeczy wierzę, że w wielu wypadkach korzystanie z czegoś, nawet całkowicie bierne, poprzez generowanie popytu daje rację bytu danemu zjawisku. I nie przekonuje mnie to, że "i tak bym nie kupił, więc nikt nie stracił", bo to gadanie głupców, którzy wierzą, że "reklamy na nich nie działają". Nie, gdyby nie dało się ściągnąć, o wiele więcej osób zaczęłoby sięgać po portfele.

Klonuję samochód, który ktoś zaprojektował i wyprodukował nakładem lat ciężkiej pracy. Kot inny go kupił i za 50 lat okazuje się, że samochód zaczyna nabierać wartości kolekcjonerskiej. Na rynku zostało dziesięć egzemplarzy, z czego cztery klonowane, ale nie do odróżnienia. Właśnie kogoś okradłeś. Widzisz, jak skomplikowane i niejednoznacznie potrafią to być problemy?

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@zryty_beret: A jazda na gapę to kradzież, czy nie?

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@zryty_beret: Szkoda, skasowałbym Cię jak bilet jednorazowy 20-minutowy na pierwszą strefę ;)

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@zryty_beret: Bzdura, odnośnie moralności. Uderzasz w słowo, olewasz kontekst. Wyraźnie napisałem, że profitowe czysto liczbowo rozwiązanie nie musi być z automatu tym poprawnym, nie zawsze. Chcąc, nie chcąc, oceniamy rzeczy jako dobre i złe i dostrzegamy różnice między dobrem ogólnym, a np. krzywdą jednostki. I piractwo może (nie musi) wiązać się z dobrym ogólnym, ale właśnie kosztem krzywdy jednostek. To jest moralność, tylko ona decyduje o tym, że w ogóle zacząłeś tę rozmowę i że miałeś po co.

Co rozumiesz przez "piractwo", akt, czy proceder? Sam fakt wykorzystania materiału z lewego źródła, czy aktywne włączenie się w struktury, których jedynym zadaniem jest takich materiałów rozpowszechnienie? (vide torrent) Jakie argumenty za? Nie kupuję, bo za drogo? A może - piracę, bo mogę i chcę? (rzadko słyszę to ostatnie) Właśnie w tym kierunku zmierzam. Pro-piraci często obstają przy swoim zdaniu radykalnie, ale w dyskusji używają już cipowatych pół-pśrodków. Nie przyznają, że sobie coś biorą, bo im się to opłaca, ale pierdolą jakieś głupoty o koncernach, o tym do kogo trafiają pieniądze i że nie do właściwych osób (a akurat gówno to powinno konsumenta obchodzić) i że oni w ogóle bardzo chętnie by płacili, ale tyle ile im się podoba i za co im się podoba. Czyli jednak widzą zasadność moralną w tym, by kupować i branie za darmo kłóci się z moralnością większości, ale w połączeniu z tandetnym racjonalizmem kończy się jakąś dziwną karykaturą w postaci człowieka, który udaje, że ma poglądy i przy nich obstaje, ale tak naprawdę po prostu chciał sobie coś wziąć i za to nie zapłacić.

For the record - nigdzie nie napisałem, że piractwo jest złe.

zryty_beret
g/piractwo

Taka niepopularna opinia trochę, ale... Piractwo (rozumiane jako rozpowszechnianie treści objętych prawem autorskim bez wymaganych zgód i bez uiszczenia opłat licencyjnych) jest pożyteczne, cywilizacyjne pożądane i wręcz niezbędne. Za nazywanie "złodziejem" kogoś, kto kopiuje, wieszałbym za uszy.* Przyrównywanie piractwa do kradzieży jest nieuprawnionym naciąganiem znaczenia słów, ględzenie o "utraconych potencjalnych zyskach" jest objawem zramolenia, chciwości i gąbczastego zwyrodnienia umysłu.

Pokaż ukrytą treść *Nie wszyscy mają jaja, żeby móc ich za nie powiesić. I nie mam tu na myśli tylko kobiet.
Kaba___JK

@zryty_beret: Pożytek cywilizacyjny nie jest argumentem odnoszącym się do racji moralnej. Bo pożyteczne cywilizacyjnie mogło być niewolnictwo i kara śmierci też może być pożyteczna, ale nie każdy ma obowiązek zgadzać się, że to moralnie właściwe rozwiązania. (nawet, jeśli ratują/ratowały ludzkie życia - w liczbach)

Kaba___JK
g/pogaduchy

Bycie płatnym zabójcą? Freelancerka jak każda inna. Upierdliwi, głupi, przemądrzali klienci, którzy przecież widzą i wiedzą, że dla Ciebie to nic, tylko pociągnąć za spust, to za co tyle pieniędzy? "Ktoś inny zrobi to taniej", "a dałoby się od razu upiec dwie pieczenie, to tylko 5 km dalej, co to dla ciebie?", "a spuścimy z ceny, jeśli ogarnę zwłoki po swojej stronie?" Nikt nie bierze pod uwagę połowy życia morderczego treningu, ceny zbieranego latami sprzętu, serwisu i modernizacji, ryzyka zawodowego, konieczności ciągłego samodoskonalenia się, także po pracy, kosztów operacyjnych i miliona innych rzeczy. Dla nich to tyle co pociągnąć za spust, albo chwilę posiłować się z garotą, co to takiego? Tak naprawdę synek siostry mógłby to zrobić taniej, ale akurat przygotowuje się do matury i nie ma czasu. Czasem mam ochotę pierdolnąć to wszystko, wystawić snajperkę na silkroadzie i zmienić tożsamość. Ech...

Kaba___JK

A no i jeszcze głupie filmy. "Leon to zawodowiec, nie korzysta z karabinu snajperskiego", a potem przy omawianiu zlecenia każdy patrzy się dziwnie i "zadzwonimy potem".

Kaba___JK
g/pogaduchy

Nikt z Was nie poleci już nigdy w kosmos. Jak sobie z tym radzicie na co dzień? Macie jakieś specjalne techniki unikania? Słyszałem, że alkohol pomaga, ale ja jednak za słabo się czuję zawsze następnego dnia, by jechać tak na dłuższą metę. Do tego wbrew pozorom też trzeba mieć jakieś predyspozycje i wytrwałość. Myślę jeszcze o hazardzie. Dobry film widziałem na temat z tym typem, który grał Maxa Payna w Maxie Paynie. The Gambler. Polecam, mimo że wszystko wyjaśnia się w nim widzowi, jak debilowi. Co zrobić, amerykańskie kino.

Kaba___JK

@akeryw: Przykro mi, że dowiadujesz się w ten sposób. Mieli Ci wysłać SMS'a.