im dłużej życie trwa, tym kolejne postępy sprawiają mi mniej radości i satysfakcji. Wiem dlaczego. życie obiektywnie jest już bardzo blisko końca, nawet przygotowania pogrzebowe są już zawansowane. Może to wszystko kosztuje zbyt dużo wysiłku i wyrzeczeń. I czasu. Sprawdziłem, że główny fundusz emerytalny, który miał mi pomóc finansowo, jest już aktywny od 7,5 roku. Gdyby podzielić zebraną tam kwotę przez te 90 miesięcy, wychodzi 517 zł miesięcznie. www.pzu.pl/vmpc Czasami zastanawiam się, czy moje życie wyglądałoby lepiej, gdybym w 1998 roku zagadał do Kasi w ogólniaku. Może gdy już będę leżał w grobie, odczuję większą radość. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy obłowili się moim kosztem. Pozwoliło mi to ukryć większość ran, jakie nosiłem w sobie.
Maczek fajen, okazuje się, że da się zrobić komputor co chodzi cały dzień i nie jest ciepły chuj wie dlaczego.
dzień dobry, poproszę macchizena
ta przyjemność kosztuje 100zl
aha oto skrypt do resetowania macczizena
proszę oto macczizen
Mackowe kurwy, musiałem zainstalować apkę z githuba żeby mieć prawidłowe scalowanie na ekranach zewnętrznych, bo UI skalować można tylko na wbudowanym ekranie. XD
W ogóle co się googla problem i czyta jakiegoś zjeba "dobrze jest, źle rozumiesz" to aż ślina cieknie żeby opluć mu matkę za wychowanie takiego robaka. xD
tak na ten piątkowy wieczór zrobiłem sobie cykl knajpowy - zajrzałem do Ministerialnej, pozniej dostalem raka na Grodziskiej, pozniej sprawdzilem Robar, odkrylem ze jednak krakowiki dziala xd, sprawdzilem inne aktywne burdele (niesemowite ze to wciaz zyje i to dosc prężnie), a wieczór kończę spacerując przez 2 godziny wzdłóż Wisły (done) i wsiadam do nocnego bo co mam robić xd zasnę zaraz pośpię 12h czy coś i spróbuje się rano zmotywować do zrobienia czegokolwiek iunnego niż clubhopping wniosek: w krakowie nie ma nic ciekawego:( bylem przez moment na takim cool kazimierskim pasażu obrazofale, ale jakos nie potrafilem poczuc tam spolecznosci, choc wydawala sie cool